Geoblog.pl    magdaimaciek    Podróże    Wakacyjna wyprawa'08    Danny i Oli
Zwiń mapę
2008
29
lip

Danny i Oli

 
Wielka Brytania
Wielka Brytania, miedzy Portrush a Ballintoy
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 339 km
 
7 rano- wita nas deszcz. Szybkie suszenie gaci w dworcowej toalecie i pedzimy pociagiem na polnoc, do Portrush, zeby zlapac autobus do Giant’s Causeway. Na przystanku nie ma rozkladu, wiec udajemy sie do Centrum Informacji Turystycznej.
W srodku zaczepia nas mlode malzenstwo:
-W strone Causeway?
-Mhm..
-Mamy 2 miejsca. Jedziecie?
-Jedziemy!

Dan i Oli, para z Izraela, od tygodnia kraza po Irlandii. Maja wakacje, z dala od dzieci i pracy, sa maksymalnie wyluzowani, bardzo przyjazni i sympatyczni. We czwórke docieramy do malowniczych ruin Dunluce Castle, zamku zbudowanego na samym brzegu klifu, a zaraz potem jedziemy kawalek w gore, ogladac slynne nadbrzezne zwalisko osmiokatnych skal, bedzacych, jak mówi legenda, pozostaloscia mostu wybudowanego przez lokalnego olbrzyma. Same skaly sa faktycznie imponujace, jednak na mnie najwieksze wrazenie robi potega majestatycznych klifow, ciagnacych sie kilometrami wzdluz wybrzeza.

Oli, która jest biologiem, przybliza nam ‘od kuchni’ faune i flore tego miejsca. A roslin i zwierzyny wszelakiej jest tu wbród. Z wody wylazi nawet foka, dumnie wystawiajac w strone zgromadzonej publicznosci ogragly swiecácy zadek ;) A spoza chmur wylazi slonce... i towarzyszy nam (z malymi przerwami) do konca wycieczki :)

Dalej droga wiedzie nas do Carnick-A-Redge, gdzie glowna atrakcja jest most linowy rozwieszony pomiedzy skalami. Sam most nie jest az tak fantastyczny, jak opisuja przewodniki, choc przy silnym wietrze,kiedy pobuja, mozna poczuc troche adrenaliny. Za to widoki... Szkoda, ze zdjecia nie sa w stanie tego oddac. Niestety, zeby dostac sie na wyspe, trzeba odstac swoje w dosc dluuugiej kolejce. I choc to i tak nic, w porownaniu z zakopianska ‘kolejka na kolejke’, to po przejsciu przez mostek i kilkunastominutowym pobycie na wysepce, na dalsza wloczege po wybrzezu nie starcza czasu i nasi wspoltowarzysze podrozy odstawiaja nas do samego Antrim. Obiecujemy wymienic sie zdjeciami, dostajemy adres internetowy, numer telefonu i.... zaproszenie do Izraela... ;)

Wracajac do domu Janusza zastanawiamy sie co kieruje ludzmi, którzy zupelnie bezinteresownie oferuja pomoc nieznajomym. Nie mozemy miec pewnosci. Jedno wiemy na pewno: nasze marzenie o spotykaniu na swojej drodze inspirujacych ludzi zaczyna sie spelniac...

Magda
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (10)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
Iza
Iza - 2008-07-30 18:00
Przejrzałam ten blog i mało prawie mi łza poleciała :p Pięknie, zazdroszczę spełniania marzeń i pomysłu na ten blog. Buziaki dla Was obojga :)
 
Manek
Manek - 2008-07-30 22:17
No to co Wichrowscy... czekam na relacje z Izraela:) Trzymam kciuki i powodzenia zycze!
 
basiap
basiap - 2008-07-31 21:06
taka wyprawa... hmmm.. dobra rzecz ;p brawa za foty:) pozder dla Was!!!
 
 
magdaimaciek
Magda Maciej
zwiedziła 4.5% świata (9 państw)
Zasoby: 42 wpisy42 27 komentarzy27 206 zdjęć206 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
12.08.2009 - 24.08.2009
 
 
24.07.2008 - 31.08.2008